Praca na krawedzi: jak nie stac sie rola zasobu
W nowoczesnej pracy łatwo pomylić skuteczność z dostępnością.
Możesz być stałe online, stałe w ruchu i jednocześnie coraz mniej obecny we własnym życiu.
Gdzie zaczyna się utrata siebie
Najczęściej w drobiazgach:
- zgoda na każdy termin,
- ciągle przełączanie kontekstu,
- brak granicy między pracą i odpoczynkiem,
- język, który zamienia człowieka w “resource”.
Kiedy przyjmujesz ten język bez oporu, powoli zaczynasz tak o sobie myśleć.
Mój kodeks pracy
- Kalendarz nie jest świętością. Priorytetem jest efekt, nie wypełnienie kratki.
- Bloki deep work są nienegocjowalne.
- Raz dziennie komunikat statusowy zamiast ciągłego raportowania.
- Jasne “nie” dla zadań, które nie mają celu.
- Koniec dnia jest końcem dnia.
Technologia: narzędzie, nie tożsamość
Lubię technologie. Pracuję w niej. Ale nie oddaję jej roli centrum sensu.
Narzędzie ma służyć zadaniu. Gdy narzędzie zaczyna definiować Twoją wartość jako człowieka, robi się niebezpiecznie.
Jak mierzę, czy jeszcze jadę, czy już jestem ciągnięty
Pytam siebie co tygodniu:
- Czy mam energię po pracy na rzeczy, które są moje?
- Czy umiem podjąć niepoprawną decyzję, jeśli jest słuszna?
- Czy potrafę odłożyć ekran i być obecny offline?
Jeśli dwie odpowiedzi są “nie”, wiem, że trzeba koryguwać kurs.
W tej grze nie wygrywa ten, kto najdłużej wytrzyĈa pod obćiażeniem. Wygrywa ten, kto nie odda swojego steru.